Dziwna seks randka

W głębi za ladą stała gruba, brudna kobieta, widocznie Właścicielka lokalu, obok niej druga dziewczyna. Słowa przywitania obiły się twardo o ściany, nikt nie odpowiedział. Było mi nieprzyjemnie, chętnie byłbym zawrócił, ale zabrakło mi pretekstu, wobec czego usiadłem przy stole. Dziewczyna przypominając sobie widocznie swój obowiązek spytała niego, co chcę pić. Poznałem zaraz po jej  twardej francuskiej wymowie, iż Jest Niemką. Zamówiłem piwo, poszła i wróciła natychmiast  zmęczonym  krokiem, który  jeszcze bardziej Zdradzał obojętność niż oczy, które tliły pod obwisłymi powiekami jak gasnące światła. Automatycznie postawiła, zgodnie ze zwyczajem takich lokali, drugą szklankę dla siebie. Kiedy do erotomana przepijała, wzrok jej przechodził obojętnie koło erotomana; mogłem ją obserwować.
Miała właściwie ładną twarz o proporcjonalnych rysach, ale pospolitą i zmęczoną. Wszystko było W niej obwisłe, powieki ciężkie, włosy rzadkie, policzki pomarszczone, poznaczone plamami wskutek złej szminki. Suknię miała także niedbale włożoną, głos zmęczony i szorstki od dymu i piwa. Wyczuwałem w niej istotę zmęczoną, apatyczną, żyjącą jakby tylko z przyzwyczajenia. Bojaźliwie zadałem lasce uwielbiającej sex telefon  jakieś pytanie. Odpowiedziała nie patrząc na niego, obojętnie i tępo, zaledwie poruszając wargami. Czułem, iż nie ceniła niego sobie wysoko. W głębi Loki lu ziewała właścicielka, druga dziewczyna siedziała gdzieś w kącie i patrzyła w moją stronę, jakby Czekała na to, iż ją zawołam.